Comment

MY DUBSPOT EXPERIENCE

The last three years have been crazy for me. I fulfilled some of my biggest dreams and now continue to realize my crazy plan from childhood about a wonderful life. Its details are secret - I share it only while having mojitos.

One of the key elements of my 50-years plan was to be able to create my own music. Today, I publish reasonable songs on regular basis what fills me with pride.

I am greatly thankful to the Dubspot school in New York City. I took four courses here - Ableton Live, Sound Design, Mixing & Mastering, Music Foundations. Today, as a result, I know how to consciously play with knobs and sliders, how to use several amazing plugins, I know where to start and where to finish, what to give up, how to clear the sound. I’m like a good lover who knows how to cuddle his song.

Equipped with this knowledge, with a couple of excellent programs and plug-ins, with a network of music friends ready to share advice, I sit today in Cuba and create a fusion of electronic music with sounds of jazz and Afro-Cuban roots. Two years ago, after winning the competition by Dubspot and Ninja Tune with my first song from Cuba, it became clear that this is my path. Thanks to the "Trip To Cuba" I am where I am today.

I’m extremely thankful to all Dubspot instructors and crew - this wouldn’t be possible without your knowledge, commitment and personalities. Ras Kiva, Adam Partridge, Ariel Borujow, Rishabh Rajan, Michael Walsh, Iris Salis, Nick Chen, Dan Freeman, Kelly Webb, Lydia Fischer - you guys are amazing! Also, big ups to all my school mates - we had some unforgettable moments, didn’t we?! Thank you Ninja Tune - Matt Black & Dor Wand - for your trust & support.

Now... who's next to visit me in La Habana? :)

____

Ostatnie trzy lata były dla mnie zwariowane. Spełniłem kilka swoich największych marzeń i nadal realizuję swój zwariowany plan z dzieciństwa o cudownym życiu. Jego szczegóły to tajemnica, którą zdradzam tylko przy wspólnym mojito.

Jednym z kluczowych elementów mojego planu 50-letniego była możliwość tworzenia własnej muzyki. Dziś regularne publikowanie przeze mnie w miarę rozsądnych kawałków staje się faktem i z tego powodu rozpiera mnie duma. 

Najwięcej zawdzięczam tu kursom muzycznym w Dubspot New York. A było ich aż cztery - Ableton Live, Sound Design, Mixing & Mastering, Music Foundations. Dzięki temu dziś świadomie kręcę gałkami i suwakami, używam kilku odlotowych „wtyczek”, wiem, od czego zacząć i na czym skończyć, jak z czegoś zrezygnować, jak wyczyścić. Jestem jak dobry kochanek, który potrafi dopieścić swoją piosenkę.

Uposażony w tę wiedzę, w parę znakomitych programów i wtyczek oraz w sieć kontaktów z ludźmi gotowymi wspomóc mnie radą, przesiaduję dziś na Kubie i tworzę fuzję muzyki elektronicznej z brzmieniami jazz i muzyki afrokubańskiej. Wygranie dwa lata temu konkursu Dubspot i Ninja Tune z moim pierwszym utworem z Kuby było jasnym sygnałem, że to moja ścieżka. Dzięki „Trip To Cuba” podążam śmiało tą drogą.

Dziękuję całej bandzie instruktorów i ekipie Dubspot - bez Waszego zaangażowania nie byłoby to możliwe. Ras Kiva, Adam Partridge, Ariel Borujow, Rishabh Rajan, Michael Walsh, Iris Salis, Nick Chen, Dan Freeman, Kelly Webb, Lydia Fischer- you guys are amazing! Podziękowania też dla kolegów z ławki - przeżyłem z Wami niezapomniane chwile!  Mega wdzięczność dla Ninja Tune - Matt Black i Dor Wand - za zaufanie i wsparcie.

No dobra, to kto wpada odwiedzić mnie w Hawanie?

Comment

Comment

Happiness

I have learned a lot about happiness over the last few years. Nevertheless, I was unable to guess what was the result from the longest ever research on successful life. 

I know the price of being alone after traveling solo for 24 months. I am individualist and I seldom am attracted to crowds. I prefer to sit on the side and watch people instead of interacting with them. I spend most of my life with headphones on my ears and I call music my best friend. 

However, Latin America has changed me. Sometimes I talk nineteen to the dozen. I tend to approach a cab driver or a salesman at a store. I feel more complete while enjoying my time with friends. I smile more often, I am more relaxed and more fulfilled. I touch, kiss and embrace confidently.

Now I understand the role of relationships even more after watching this talk. I happened to forget about it. Not anymore.

 

 

Choć o byciu szczęśliwym nauczyłem się przez ostatnie lata wiele, nie zgadłem, jaka będzie odpowiedź w wyniku najdłuższych w historii badań nad udanym życiem.

Po spędzeniu 24 miesięcy w podróży po świecie znam cenę samotności. Zawsze byłem indywidualistą, nie garnąłem do tłumów. Na domówkach lubiłem posiedzieć z boku i obserwować. Sam nie zagadywałem do ludzi. Większość życia spędzam ze słuchawkami na uszach, a muzykę nazywam swoją najlepszą przyjaciółką. I dobrze mi z tym.

Ameryka Łacińska zmieniła mnie jednak. Gadam czasem jak najęty, bywa, że zaczepiam taksówkarza, sprzedawcę w sklepie albo kierowcę autokaru. Gdy przebywam w gronie znajomych, jestem jakby pełniejszy. Częściej bywam uśmiechnięty, zrelaksowany, spełniony. Śmielej dotykam, całuję, obejmuję. 

Po obejrzeniu filmu jeszcze bardziej do mnie dociera, jak ważne są relacje. Zdarza mi się o tym zapominać.

Comment

2 Comments

The Eve

Today, after five weeks on the road, I am leaving Asia. I visited the 43rd and 44th country in my life - Malaysia and Vietnam. I do not count Taiwan and Hong Kong because Chinese won't let me in next year.

I am extremely grateful to those who hosted me, showed me places, introduced me to their music friends. This trip would not be that great without you. I was able to taste local life and culture thanks to you. There were cities, there was nature, I had wild moments, too. I'm leaving fulfilled and happy, with new ideas.

Today I'm starting my 35-hour journey from Saigon to Panama. I will be traveling the entire 24th of December - on the planes, at the airports. Without gifts or Christmas tree, without borscht, dumplings or a wafer. But there's no sadness - curiosity took its place. These are my decisions - often brave or necessary, sometimes spontaneous and crazy. At heart, I have a peace of mind and a strong belief in my path.

Thus, I wish you the same - a faith in your own way, your life purpose or a mission - whatever you call it. We all are here for a reason. It might be hard to discover it sometimes, but at heart we feel it intuitively. You can always search for it, I successfully did it. I wish you a lot of courage, I wish you a nonconformity and taking unpopular decisions. Follow your heart.

Merry Christmas!

 

 

Dziś opuszczam Azję po pięciu tygodniach w trasie. Odwiedziłem 43-ci i 44-ty kraj w życiu - Malezję i Wietnam. Tajwanu i Hong Kongu nie liczę, bo mnie Chińczycy nie wpuszczą za rok.

Jestem niezwykle wdzięczny tym, którzy mnie ugościli, pokazali miejsca, poznali z przyjaciółmi i muzykami. Bez Was ten wyjazd byłby uboższy. Dzięki Wam liznąłem lokalnego życia i kultury bez zbędnej turystycznej otoczki. Były miasta, była natura, były dzikie momenty, bez których życie traci smak. Wyjeżdżam spełniony, z pomysłami na przyszłość.

Dziś ruszam w 35-godzinną podróż z Sajgonu do Panamy. Cały 24 grudnia będę w trasie - w samolotach i na lotniskach. Bez prezentów, bez choinki, bez barszczu, pierogów i opłatka. Nie ma we mnie smutku, jest zaciekawienie. To przecież konsekwencje moich decyzji - czasem odważnych, czasem koniecznych, niekiedy szalonych. W sercu mam spokój i wiarę w moją ścieżkę.

Życzę i Tobie wiary w Twoją drogę, życiowe cele, misję - jakkolwiek to nazwiesz. Każdy z nas jest tu po coś. Czasem trudno to odkryć, ale w głębi serca czujemy to intuicyjnie. Można się tam dokopać, mi się udało. Życzę Ci osobistej odwagi, podejmowania niepopularnych decyzji. Życzę Ci nonkonformizmu, podążania za sercem.

Spokojnych Świąt!

2 Comments